
Dla każdego szczęście znaczy coś innego. A jak raczył się wyrazić Arystoteles: "Szczęście zależy od nas samych." Epikur natomiast stwierdził, że "Przyjemność jest początkiem i celem życia szczęśliwego."
I takim przyjemnym początkiem z pewnością było pojawienie się na świecie mojej kolejnej wnuczki.
Urodziła się 6 lutego tego roku i przyniosła kolejne szczęście – dla rodziców, dziadków i... rządu naszego. Bo oto przybyła nowa obywatelka, która w przyszłości będzie mogła łożyć na tych niepokornych, co nie popierają partii swoją pracą i – o zgrozo – nie umrą przed terminem. ;-)
Dla dziadków – radość, bo przy niedzielnym obiedzie będą robić sobie zdjęcia ku pamięci. Dla rodziców – szczęście podwojone, bo dwoje dzieci to więcej miłości. A dla starszej siostry nowonarodzonej – perspektywa niezwykle miła, że nie będzie jedynaczką i w przyszłości będzie trzymać siostrzaną sztamę. A to w życiu zawsze się przyda. Wiedzą o tym jedynacy i jedynaczki – że im czas bardziej upływa, a rodziców już nie ma, to taki brat czy siostra zawsze się przyda. O ile oczywiście byli wychowani w miłości i przygotowani do życia w społeczności.
A DLA MNIE? DLA BABCI, CO SWOJEGO DZIADKA NIE MA?
Skąd to pytanie? Zadała mi je moja starsza, przeszło trzyletnia wnuczka, imienniczka zresztą – Dorotka:
-
Dlaczego nie masz, babciu, swojego dziadka do spania?(wyjaśnienie: dziadkowie z drugiej strony w parze są ;-))
-
Bo umarł.
-
To co, tabletek nie brał?
-
Brał, ale chyba nieodpowiednie (bo co tu dziecku odpowiedzieć? ;-))
-
To chyba lekarze się pomylili? (kontynuowała)
-
(Ja, trochę skonsternowana) – Chyba tak.
-
No tak. (pochyliła z rezygnacją główkę)
Tu można się śmiać! :-)))
Skoro sprawa się wyjaśniła, to już wiadomo, dlaczego nie mam swojego dziadka, więc mogę się wnuczkami z radością zajmować w codzienności swojej, a nie tylko na afiszach rodzinnych uśmiechem czarować.
A ŻE...
"Człowiek człowiekowi najbardziej potrzebny jest do szczęścia." (Paul Thiry Holbach)
To ja to szczęście mam teraz pomnożone.
Najważniejsze jest to, że zdałam sobie sprawę, że niczego mi nie brakuje. Że nawet jeśli czegoś nie mam, to w zamian mam coś innego. A jeśli nawet ta zamiana nie jest idealna, to:
"Można swoją radość znaleźć w radości innych – to właśnie jest tajemnica szczęścia." (Georges Bernanos, francuski pisarz katolicki)
TAK WIĘC – SZCZĘŚLIWA JESTEM!
I doceniam, że stara jestem, bo w ten sposób wiele problemów mam już za sobą. A nowe? Występują, ale za długiego żywota im nie przewiduję, bo PESEL... wiadomo... jest po mojej stronie. :-)
Zaklinanie moje uprzednie, że to tylko rząd cyfr (?) – zależy, jak na to spojrzeć. ;-)))